ech, cado
po mieście błąka się tylko jedna dusza
ezeludek 👽
po mieście błąka się tylko jedna dusza
ech, cado
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Zerknął na niego, gdy ten tak wsparł się o jego tors i zaczął się w niego wpatrywać. Uniósł nieco brwi, a kiedy mężczyzna go pocałował, to chętnie odwzajemnił tę czułość. — Nie, nie wsadzę — odparł rozbawiony. — Jesteś wolny, tylko więcej nie rozrabiaj — odparł i posłał mu zaczepny uśmieszek. No tak, całkiem zapomniał o tej scence, którą wcześniej rozegrali. A właściwie którą Aurelio postanowił rozegrać, a Cielo tylko się dostosował. — Dostaniesz. Jak najbardziej ci się należy — stwierdził. Co prawda, nie miał pojęcia jak się spisze w tej kwestii, bo raczej nie był dość dobry w śniadania, a chciałby, żeby młodszy zjadł coś pożywnego. — Och, okej. Zobaczę. Może uda mi się ukręcić coś samemu, a jak nie, to skoczę do piekarni — stwierdził i wzruszył ramionami. Poniekąd chciał spróbować swoich sił i pokazać Cielo, że wcale nie był aż takim nieudacznikiem w kwestii umiejętności kulinarnych. Co prawda, to głównie jego były mąż gotował i Aurelio nie zaprzątał sobie tym głowy, ale mimo wszystko coś tam umiał zrobić i nie miał dwóch lewych rąk w kuchni. — To co, teraz chyba pora na kąpiel, co? — zapytał i puścił mu oczko. Nie marzył o niczym innym jak tylko powylegiwać się z młodszym w wannie.
po mieście błąka się tylko jedna dusza
ezeludek 👽
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
— Dobrze, nie będę rozrabiać. Postaram się przestrzegać prawo — pokręcił głową rozbawiony. Nie ma co, starszy wyskoczył mu z tą scenką, czego się w ogóle po nim nie spodziewał, ale nie mógł powiedzieć, że mu się to nie podobało. Było w tym coś ekscytującego. — Nieskromnie powiem, że też tak uważam — odparł wyraźnie zadowolony z tego, że starszy miał takie samo zdanie w tej kwestii i że nie miał zamiaru się od tego migać. — Cokolwiek zrobisz, będę zachwycony tym, że ktoś przynosi mi śniadanie do łóżka — zaśmiał się. Nie miałby mu za złe, gdyby rzeczywiście podstawił mu pod nos coś kupionego w piekarni, bo doceniłby to, że ten rano zwlókł się z łóżka i poszedł coś kupić, ale jeśli sam coś zrobi, to wyjątkowo mocno to doceni, zwłaszcza że zawsze to on dla nich przygotowywał śniadania.
— Muuusimy? — spojrzał na niego z miną zbitego psa. Nijak nie chciało mu się teraz przenosić do łazienki i ładować się do wanny, ale chyba nie miał innego wyjścia. Po seksie wypadałoby się umyć. Tak samo jak po całym dniu pracy. — No dobrze, chodźmy — odpowiedział sam sobie i westchnął, pokazując, jak bardzo mu się nie chciało. Sprzedał mu jeszcze szybkiego buziaka, po czym odsunął się i wstał z łóżka. Lekko się przy tym zachwiał, bo trochę zakręciło mu się w głowie, ale po chwili mu przeszło. Przeszedł do łazienki, gdzie od razu zamknął odpływ i odkręcił wodę. Sięgnął po jeden z żeli, żeby nalać go do wanny, bo zachciało mu się bąbelków, po czym wszedł do niej. Zrobił miejsce Aurelio, a gdy ten znalazł się za nim, od razu oparł się plecami o jego tors. — Lubię te nasze wspólne kąpiele — powiedział i odetchnął głęboko, przymykając powieki. — To miły relaks po całym dniu — dodał jeszcze. Nawet jeśli jeszcze przed chwilą nie chciało mu się tutaj przychodzić, to teraz nie żałował, że zwlókł tyłek z łóżka.
po mieście błąka się tylko jedna dusza
ech, cado
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
— No, bardzo dobrze. Grzeczny chłopiec — odparł i posłał mu zaczepny uśmieszek. Po chwili pokręcił głową na boki nieco rozbawiony. Musiał przyznać, że odgrywanie takiej scenki przypadło mu do gustu bardziej niż mógł przypuszczać i w sumie to nie miał nic przeciwko temu, żeby częściej pozwalali sobie na coś takiego, bo naprawdę dobrze się bawił. — No proszę bardzo. Rozbestwiasz się — odparł rozbawiony. No, ale rzeczywiście po tym co miało miejsce młodszemu jak najbardziej należało się śniadanie do łóżka i nie miał nic przeciwko temu, żeby mu to zapewnić. — Mimo wszystko, nie chcę, żeby to było byle co — stwierdził i wzruszył lekko ramionami. Jak już obiecał Amorettiemu coś takiego, to chciał się przyłożyć i nie robić tego na odwal. Chciał, żeby Cielo był z tego śniadania usatysfakcjonowany.
— Nikt nam nie każe, ale przydałoby się… — powiedział i wzruszył lekko ramionami. Po tym co miało przed chwilą miejsce wypadałoby, żeby mimo wszystko jednak się umyli i doprowadzili do ładu. — Chodźmy — zgodził się z nim i kiwnął lekko głową. Uśmiechnął się delikatnie na tego buziaka, którego młodszy mu sprzedał, po czym sam zwlókł się z łóżka, żeby do niego dołączyć. Ściągnął lekko brwi, kiedy młodszy się tak zachwiał, ale na szczęście był w stanie złapać równowagę. Ruszył za nim, przechodząc za mężczyzną do łazienki. Poczekał, aż Cielo odkręci wodę, a widząc, że ten dolał płynu, uśmiechnął się nikle pod nosem. No, sam też nie miał nic przeciwko bąbelkom. Po tym jak młodszy wszedł do wanny, poszedł w jego ślady i również to zrobił. Usadowił się zaraz z tyłu za nim, po czym objął go w pasie i przyciągnął go do siebie, żeby się do niego przytulić. — Ja też je lubię — odparł i uśmiechnął się delikatnie pod nosem. — Oj tak, to na pewno. Zwłaszcza dla ciebie. Nie dość, że byłeś cały dzień na nogach, to ja też potem cię trochę wymęczyłem — powiedział i westchnął cicho. Na krótką chwilę objął go nieco ciaśniej, żeby mocniej się do niego przytulić.
po mieście błąka się tylko jedna dusza
ezeludek 👽
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Poczuł przyjemne motylki w brzuchu, kiedy mężczyzna nazwał go w taki sposób. Nawet jeśli teraz robił to w żartach, to i tak to mu się spodobało. Lubił, kiedy ten był z niego zadowolony. — Od razu, że się rozbestwiam — wywrócił oczami, uśmiechając się do siebie pod nosem. Nie uważał, żeby to było duże wymaganie jak na to, na co mu pozwolił. Dobrze jednak wiedział, że ten tylko sobie tak żartował i wierzył w to, że rzeczywiście zmajstruje mu jakieś śniadanie do łóżka. No, chyba że Cielo wstanie przed nim i pójdzie zrobić śniadanie dla ich dwojga, czego nie można było wykluczyć. — Na pewno nie będzie. Tego jestem pewien — powiedział. Mógł się założyć, że starszy nie przyniesie mu tosta z masłem i kawy, choć i z takiego zestawu by się ucieszył. Najważniejsze dla niego byłby po prostu sam gest i że ten by się dla niego wysilił.
— No wiem, wiem... — powiedział i westchnął ciężko. Nawet jeśli bardzo nie chciało mu się brać kąpieli, to wiedział, że wypadałoby to zrobić. Nie był przecież jakimś brudasem, żeby chodzić spać bez wcześniejszego umycia się. Na szczęście sama kąpiel z Aurelio też była przyjemnością i miłym spędzeniem czasu. Zapewne trochę tam posiedzą, pogadają o pierdołach, aż woda nie zrobi się zimna. Przymknął powieki i zamruczał krótko zadowolony, kiedy mężczyzna tak go przytulił. — Pogniewałbym się, gdybyś powiedział coś innego — zaśmiał się krótko. — Nie mogę powiedzieć, że nie jestem padnięty — przyznał. Nie dość, że wstał wcześnie rano, żeby pojechać na giełdę, to potem po pracy jeszcze specjalnie przygotował dla nich randkę, a na sam koniec dnia Aurelio go tak wymęczył. Nie można było się dziwić, że padał na ryj. — Ale niczego nie żałuję — podsumował i pokręcił głową na boki. Był zadowolony z tego, jak wyglądał dzisiejszy dzień. Nie mógł na nic narzekać. Zarówno randka, którą dla nich przygotował, była udana, jak i to, jak spędzili ze sobą czas po wszystkim, było bardzo przyjemne. Teraz jeszcze mieli w perspektywie miłą kąpiel z bąbelkami, a rano Cielo oczekiwał śniadania do łóżka. Nie miał na co narzekać.
koniec
po mieście błąka się tylko jedna dusza